sobota, 3 listopada 2018

Maraton pieszy w jesiennym Kampinosie

Maraton pieszy imienia Andrzeja Zboińskiego w Puszczy Kampinoskiej to jedna z najstarszych, rozgrywanych rokrocznie imprez turystyczno-krajoznawczych w naszym kraju. Pierwszy raz została ona zorganizowana w 1974 roku, w roku bieżącym odbyła się 45. edycja, tradycyjnie w drugi weekend października (13-14 X). Maraton rozegrano na dystansach 50, 75 i 100 kilometrów ze startem nocnym (20:00 oraz 0:00) oraz 50 kilometrów ze startem dziennym (8:00). Dla nas był to debiut w tej świetnej imprezie, w związku z czym zdecydowaliśmy się na ostatni z wymienionych wariantów startu. Dało nam to możliwość sprawdzenia własnych sił w teoretycznie najłatwiejszych warunkach na trasie, a także pozwoliło przyjrzeć się Kampinosowi w jesiennych barwach. Tym bardziej że pogoda była piękna!

jesienny listek

Na miejsce startu na Polanie Jakubów w pobliżu siedziby dyrekcji Kampinoskiego Parku Narodowego w Izabelinie przybyliśmy około 7:40, chcąc na spokojnie zdążyć z rejestracją przed startem o 8. Prócz nas na polanie pojawiła się jeszcze około setka śmiałków.

polana Jakubów

polana Jakubów

polana Jakubów

O godzinie 8, w promieniach wschodzącego słońca, wyruszyliśmy z Izabelina szlakiem czarnym w kierunku Sierakowa.

droga do Sierakowa

droga do Sierakowa

droga do Sierakowa

Przejście przez Sieraków zajęło nam kilkanaście minut, po czym znaleźliśmy się już na puszczańskich ścieżkach i podążyliśmy na wschód szlakiem zielonym.

Sieraków

Sieraków

Sieraków

Sieraków

Sieraków

Okolice pięknego "Starego dębu" i posada Sieraków.

stary dąb i okolice

stary dąb i okolice

stary dąb i okolice

stary dąb i okolice

stary dąb i okolice

Uroczysko Szczukówek w okolicach Dziekanowa Leśnego.

uroczysko Szczukówek

uroczysko Szczukówek

Szlak czerwony wzdłuż Długiego Bagna w kierunku cmentarza i muzeum w Palmirach.

Długie bagno

Długie bagno

Długie bagno

Długie bagno

Cmentarz w Palmirach, miejsce pamięci narodowej.

Palmiry miejsce pamięci

Palmiry miejsce pamięci

Palmiry miejsce pamięci

Szlak czerwony w kierunku Wierszy.

droga na Wiersze

droga na Wiersze

droga na Wiersze

Wiersze i najbliższa okolica.

Wiersze i okolice

Wiersze i okolice

Wiersze i okolice

Wiersze i okolice

Wiersze i okolice

Szlak czerwony w kierunku Roztoki.

w kierunku Roztoki

w kierunku Roztoki

w kierunku Roztoki

Punkt kontrolny w Roztoce: krótka przerwa i woda mineralna przygotowana przez organizatorów :)

punkt kontrolny w Roztoce

Po podstemplowaniu karty uczestnika ruszyliśmy szlakiem zielonym przez Ławską Górę, Wyględy Górne do Zaborowa Leśnego.

w kierunku Zaborowa Leśnego

w kierunku Zaborowa Leśnego

w kierunku Zaborowa Leśnego

w kierunku Zaborowa Leśnego

w kierunku Zaborowa Leśnego

w kierunku Zaborowa Leśnego

w kierunku Zaborowa Leśnego

w kierunku Zaborowa Leśnego

Zaborów Leśny i okolice. Jedna z większych w Kampinosie polan rekreacyjnych, wyznaczone miejsca do rozpalania ogniska itp. My jednak nie mieliśmy czasu na relaks, szybciutko przemknęliśmy przez polanę, zazdroszcząc odrobinę tym, którzy mogli się tu odprężyć:)

polana w Zaborowie

polana w Zaborowie

polana w Zaborowie

Z Zaborowa trasa maratonu wiodła szlakiem żółtym do parkingu w Truskawiu, dalej czarnym do Karczmiska i wreszcie zielonym w kierunku Pociechy i Sierakowa. Mimo że słońce powoli chyliło się ku zachodowi, a zmęczenie naprawdę dawało się już we znaki, wciąż mogliśmy podziwiać piękne kolory kampinoskiej jesieni.

Truskaw, Karczmisko, Pociecha

Truskaw, Karczmisko, Pociecha

Truskaw, Karczmisko, Pociecha

Truskaw, Karczmisko, Pociecha

Truskaw, Karczmisko, Pociecha

Truskaw, Karczmisko, Pociecha

Truskaw, Karczmisko, Pociecha

I tak powoli domknęliśmy maratońską pętlę, skręcając ze szlaku zielonego na drogę wiodącą do Sierakowa.

Sieraków ostatni punkt przed metą

Sieraków ostatni punkt przed metą


Za Sierakowem pozostał nam już ostatni odcinek trasy, znany z porannego wymarszu szlak czarny do budynku dyrekcji KPN w Izabelinie. Pokonaliśmy go niemal w całkowitych ciemnościach, świadomość bliskości mety dodawała nam sił i zdolności widzenia w tak trudnych warunkach :) Na miejscu zarejestrowaliśmy przybycie przy sędziowskim stoliku, zamówiliśmy kawę przysługującą nam w nagrodę za osiągnięcie mety :) a następnie zasiedliśmy na całkiem wygodnej kanapie, częstując się przygotowanymi słodkimi łakociami i oddając się błogiej chwili odpoczynku, na którą czekaliśmy od samego rana.

Przebycie całej trasy zajęło nam niewiele ponad 10 godzin (w tym ok. 20-minutowa przerwa na drugie śniadanie i liczne przerwy na fotografie), co od razu rozbudziło nasze apetyty w stosunku do przyszłorocznego maratonu i ewentualnego startu na 100 kilometrów. Trzeba będzie tylko uporać się z obawami jednego z członków naszej pary związanymi z potencjalnym nocnym spotkaniem z wilkami i "setka" będzie nasza! :)

Pierwszy start w maratonie i od razu rewelacyjne wrażenia i cały bagaż przemiłych wspomnień. Według danych organizatorów imprezę ukończyło (tzn. przeszło co najmniej 50 km) 403 uczestników, choć jej specyfika - różne dystanse, godziny startu i trasy - powoduje, że podczas marszu w ogóle nie odczuwaliśmy, że razem z nami wędrowało kilkaset osób. Maraton daje okazję do sprawdzenia własnych możliwości fizycznych, ale także pozwala na psychiczny odpoczynek i "pogłębiony" kontakt ze wspaniałą przyrodą. W przyszłym roku ruszamy ponownie!


Data wyprawy: 14 X 2018
Długość: 50,13 km
Czas przebycia: 10 godz. 12 min

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza